Podsumowanie marca, plany na kwiecień.
Hmm co mogę powiedzieć. Wyszło znacznie gorzej niż się spodziewałem ale po przeczytaniu kilku ciekawych wpisów na innych blogach m.in. wpisu ‘Rachunek sumienia’ zamieszczonego u Marcina na blogu Soulfood24. Doszedłem do wniosku, że nie wyznaczyłem jako takich priorytetów, a zadań do wykonania wziąłem na siebie po prostu za dużo.
Co się udało?
- Zacząć robić 6 Veidera, (pomimo chwilowej kontuzji trening zacząłem i mimo iż jestem dopiero na 6 dniu, cel był tak sprecyzowany, że mogę uznać go za wykonany ;]
- Napisanie minimum 4 wpisów na Develop-bloga.
- blokowanie specjalną wtyczką w chrome wszystkich witryn w sieci, które uznam za “zjadacze czasu”
W trakcie realizacji.
- Zdanie prawa jazdy.
- czytanie książek po angielsku, wypisywanie niezrozumiałych słówek i ich nauka
Zakończyłem kurs i w najbliższy piątek mam egzamin państwowy. Postaram się podejść do niego ambitnie, ale totalnie na luzie. Co z tego wyjdzie, pewnie będziecie mogli przeczytać w podsumowaniu za miesiąc
Punkt trafia do kategorii „w trakcie realizacji” bo owszem czytam książki po angielsku i wypisuje niezrozumiałe słówka i sformułowania. Niestety gorzej już jest z ich nauką i powtórkami.
Co się nie udało?
- Zaliczyć egzamin z matmy.
- Zacząć wstawać rano o 6:00.
- Poranny jogging.
- Codzienne powtórki materiałów z zajęć.
Trudności i potknięcia.
Jeżeli chodzi o egzamin z matmy to niestety nawaliłem, zajmowałem się tym czym nie trzeba. A raczej nie sprecyzowałem tak jak już pisałem powyżej 1-2 zadań o najwyższym priorytecie. Nie usprawiedliwiam się, bo wiem że nawaliłem i że matma powinna być zdana no cóż.. człowiek uczy się na błędach i powinien wyciągać wnioski.
Odnośnie porannego wstawania. Mój plan na uczelni jest ustawiony tak, iż zajęcia rozpoczynam najczęściej o godzinie 10 lub 12, zdarza się też czasami o 14. Taki układ rzeczy sprawia, że motywacja co do porannego wstawania w walce z powiedzeniem sobie „dzisiaj masz na późniejszą godziną, możesz sobie dłużej pospać” zazwyczaj przegrywała. Kilka razy udało mi się o tej 6:00 wstać, powiem nawet że po wieczornym nastawieniu się na to pozytywnie udało mi się nawet obudzić kilkukrotnie samemu tuż przed budzikiem. Niestety takie poranne wstawanie połączone z joggingiem, owocowało najczęściej przedłużeniem popołudniowej drzemki z 20min do nawet 1,5h. To z kolei niczym reakcja łańcuchowa powodowało problemy z zaśnięciem danego dnia. Nie mogłem zasnąć bo za długo spałem w dzień. Zasypiałem więc bardzo późno co oznaczało, że wstanie kolejnego dnia o tej 6:00 było już dla mojego organizmu niemożliwe.
Feedback na kwiecień.
Jak gdzieś przeczytałem w tym miesiącu. Niestety wyleciało mi z głowy gdzie, ale cytat jest bardzo fajny „Nie ma porażek, jest tylko feedback”. Już wiem, że wziąłem sobie za dużo na głowę. Może wydawać się, że nie jest to dużo i te kilka zadań mogłem spokojnie ze sobą pogodzić. Jednak nie ustaliłem priorytetów, moja motywacja i determinacja się rozproszyła. Wszystko pozaczynałem i mało co pokończyłem.
Jakie z tego wnioski?
- Jeżeli dopiero zaczynasz walkę o lepsze i bardziej efektywne jutro, to zacznij od małych kroków. Lepiej wyznaczyć sobie mniej celów i je zrealizować, niż przeładować się wyzwaniami i nie zrealizować żadnego.
- Sprecyzuj maksymalnie 2 główne cele do zrealizowania, na których najbardziej się skupisz!
- Wyznaczaj krótkie dedline (terminy wykonania). Długi czas na realizację sprzyja odkładaniu zadań na później.
Cele na kwiecień
Priorytety:
- Zdanie prawa jazdy
- Przygotowanie się do poprawki z matmy
- Napisanie minimum 5 wpisów na develop-blog (w marcu udało się napisać 4, więc z czystym sumieniem podwyższam nieco poprzeczkę)
- Regularne powtórki materiałów z zajęć.
- Dalej regularnie robić trening veidera
i pozostałe:
Jak widać nie dużo, ale nauczony doświadczeniem z poprzedniego miesiąca.. mniej nie znaczy gorzej
Blogi
W tym dziale znajduje się przekrój mojego życia w blogosferze. Będę zamieszczał tutaj informację na temat blogów, które przyciągnęły na moją stronę najwięcej odwiedzających. Wpisów, które mnie w danym miesiącu najbardziej zafascynowały i zainspirowały. Jak również przekrój wpisów, które ukazały się w danym miesiącu na develop-blog.com.
W tym miesiącu spłodziłem:
- Podsumowanie lutego, plany na marzec
- 6 pytań, które na nowo obudzą w Tobie motywację do działania!
- The Versatile Blogger – zostałem wyróżniony
- Rodzaj motywacji zmienia wszystko
Blogi które przyciągnęły najwięcej czytelników:
Wpisy które mnie zainspirowały:
- Wstajemy o świcie! – Bardzo ciekawy artykuł na temat porannego wstawania. Znajdziemy w nim dużo porad i wskazówek w jaki sposób można oswoić się z porannym wstawaniem i przywyknąć do niego. Godny polecenia wpis dla wszystkich, którzy uważają, że doba jest nieco za krótka.
Kwiecień 4, 2011 o godzinie 21:04
Witaj!
Życzę Ci w tym miesiącu przede wszystkim wytrwałości w postanowieniach
A co do priorytetów to zupełności się z Tobą zgodzę. Według mnie to jest klucz do sukcesu, ale niestety czasami popełniam błąd przy określeniu tego właściwego 

Jest mi również bardzo miło, że mój artykuł został uznany za wartościowy
Pozdrawiam!
Kwiecień 4, 2011 o godzinie 21:11
Super wpis, widzę że też spłodziłeś wpis nt. podsumowania. Mi też się bardzo podoba określenie “Nie ma porażek, jest tylko feedback”
A na koniec życzę przewagę zwycięstw tobie i tak skromnie i mi
Kwiecień 4, 2011 o godzinie 21:13
A zapominał bym, jak nie zdasz prawka to nie przejmuj się. Ja będę teraz podchodził do niego już 5 raz
Kwiecień 4, 2011 o godzinie 23:41
Czemu weider, a nie po prostu siłownia? Pytam, bo jeśli chodzi o tracenie tłuszczu, to siłownia dużo lepiej podziała, natomiast jeśli chodzi o rozwój mięśni, to… tak samo – siłownia wygrywa
Kwiecień 5, 2011 o godzinie 06:47
@Maciej – Tak artykuł był bardzo wartościowy
dzięki, też liczę że wytrwam.
@Patryk – Jeżeli chodzi o prawko to liczę się z taką ewentualnością. Wiem, że dużo osób ma problemy ze zdaniem. No ale cóż będę walczył, aż do skutku (albo do wyczerpania się chwilowo środków finansowych
@Paweł – Jeżeli chodzi o sylwetkę, to nie muszę walczyć z tłuszczem. W domu mam zainstalowany drążek we framudze drzwi, od czasu do czasu robię także pompki. Może moja sylwetka nie jest jakoś wybitnie „napakowana”. Ale nie o to mi chodzi, chce mieć ładną rzeźbę ale żeby wyglądała jednocześnie naturalnie. A do tego brakuje mi właśnie lekkiego kaloryfera na brzuchu
Dlatego weider!
Pozdrawiam i dzięki za komentarze!
Kwiecień 5, 2011 o godzinie 06:50
@Paweł – Poza tym, siłownia to koszty
na które na razie mnie nie stać, choćby ze względu nakładów finansowych wydanych na prawko. Ale pomyśle o tym jak będę miał nadmiar gotówki kiedyś
Kwiecień 15, 2011 o godzinie 19:01
Hej,
no ale spóźniłam się z przeczytaniem wpisu
juz polowa kwietnia wiec pewnie troszkę za późno na komentarz podsumowania marca
Po pierwsze- wielkie dzięki za 6 veidera- ostatnio właśnie zastanawiałam się nad nią, ale zapomniałam nazwy i nie mogłam wyszukać planu działania. Czyli to będzie również mój najbliższy cel
Po drugie – czytaj książki po angielsku, zaglądaj do słownika i sprawdzaj znaczenie poszczególnych słów, ale nie zajmuj sobie czasu ani nie odrywaj się od czytania, żeby te słowa zapisywać. One i tak będą się później znowu gdzieś pojawiać w tej samej książce bądź w kolejnej. Zajrzysz do słownika raz, dwa i już później sam z siebie będziesz te słowa pamiętał
Jak masz plan napisać 5 wpisów w kwietniu to szybko bo już pół miesiąca minęło
heh
Powodzenia!
Kwiecień 18, 2011 o godzinie 21:33
Dzięki Ev za komentarz. Tak wiem czasu coraz mniej
do końca kwietnia, ale mam nadzieję że uda mi się wypełnić cel z ilością wpisów na blogu. Jeżeli chodzi o veidera, to ćwiczenia u mnie leżą niestety. Najpierw miałem poważną kontuzje pleców, a teraz doszło przeziębienie, które pozbawiło mnie zupełnie sił (na szczęście jest już w końcowej fazie).
Maj 2, 2011 o godzinie 13:27
[...] miesiącu mogę tutaj wpisać tylko jedną rzecz. Niestety albo aż Jak pamiętacie (albo i nie) w ostatnim miesiącu stwierdziłem, że po pierwsze 1 miesiąc to zdecydowanie zbyt długi termin na realizacje celów. [...]
Maj 7, 2011 o godzinie 02:01
[...] to wszystko wyglądało? W artykule reasumującym poprzedni miesiąc wspominałem, że prawko jest w trakcie realizacji i w “najbliższy piątek” mam [...]