Co to jest prokrastynacja?

Zasada co masz zrobić dzisiaj zrób pojutrze będziesz miał 2 dni wolnego, nie jest dobrym sposobem na organizacje czasu. Tym w sumie smutnym żenującym żartem rozpoczynam dzisiejszy wpis. Odkładnie zadań na później jest obecnie jedną z największych bolączek ludzkości XXI wieku. Sam z taką przypadłością się zmagam i wielce ubolewam nad moją słabą silną wolą, którą nie zawsze udaje mi się zaprzęc do pracy, aby temu przykremu zjawisku zapobiec.
Technologia coraz bardziej się rozwija, standardy życia może nie wyrównują się tak szybko jakbyśmy chcieli, jednak mimo to cały czas idziemy do przodu. Jeszcze kilka lat temu trudnością był dostęp do odpowiedniej fachowej wiedzy i informacji jakie chcieliśmy uzyskać. Dzisiaj mamy internet, w którym znajdziemy multum ciekawej i przydatnej dla nas wiedzy. Ale czy umiemy z takich dobrodziejstw korzystać?
Jak objawia się prokrastynacja?
Czasami zastanawiam się, jak wykładowca to robi, potrafiąc w niecałe 2 godziny przekazać nam tyle informacji. A ja czasami cały dzień nie mogę się zmobilizować do prostej czynności. Wracając nieraz z zajęć czy pracy do domu trafiamy w swego rodzaju pułapkę czasu.. Niby mam coś zrobić, ale tu przy obiadku obejrzy się do końca jakiś program.
Następnie sprawdzi co tam u znajomych na facebooku. O ktoś podesłał fajną grafikę z kwejka czy demotywatorów. Chcąc nie chcąc wchodzimy na portal zżerający nasz czas. Przeglądamy obrazki i czytamy niekiedy jakże budujące i merytorycznie ciekawe cytaty. Jednak co z tego, skoro to tylko puste słowa nad którymi nawet nie zdąrzymy się zastanowić, bo ktoś podesłał już kolejną ciekawą rzecz.. zabawny filmik na youtube z księdzem w roli głównej.
Tutaj nasuwa mi się osobiście pierwsza przyczyna prokrastynacji. Jesteśmy przeładowani informacjami. Na ulicy biją w naszą stronę zewsząd reklamy: bilbordy, nadruki na tramwajach i autobusach. W radiu trąbią o jakimś ślubie książęcej pary i kolejnych ukrytych faktach jakiejś katastrofy narodowej. Wchodząc do domu powinieneś czuć się jak w azylu, odłączony od wiecznie pompującej nowe niczemu niesłużące informacje do twojego muzgu kroplówki, którą lekarz przepisał przez pomyłkę. Jednak nie, włączasz telewizor lub jeden z podanych wyżej rozrywkowych portali. Tak z przyzwyczajenia, albo żeby zabić czas, albo bo w domu jakoś smutno jak nic nie „gra”.
Nie ma to jak odpowiednie priorytety nie? Kto przejrzy więcej stron demotów na raz.. wyjątkowo przednia zabawa.
Niby cały czas się uczymy i stajemy się mądrzejsi, a jednak nadal nie potrafimy odfiltrować odpowiednich informacji i zając się tym na czym nam naprawdę zależy?
Co to jest prokrastynacja?
Prokrastynacja jest odkładaniem na później rzeczy, czynności czy obowiązków które powinniśmy lub możemy zrobić w danej chwili. Czekanie na ostatnią chwilę z dokończeniem projektów, czynności lub innych podobnych rzeczy z powodu nikłego zainteresowania danym tematem.
Najczęściej wydaje nam się, że odłożenie danej rzeczy na później nie wyrządzi dużych szkód w naszym planie dania. Jest to bardzo złudne uczucie, bo najczęściej kończy się to odwlekaniem i odkładaniem niechcianej czynności możliwie jak najdalej w przyszłość. W efekcie powoduje to, że daną czynność robimy dwa razy dłużej aniżeli zajełoby nam zrobienie jej od razu.
Czy jesteś typem osoby która odkłada wszystko na później?
Teraz zastanów się czy może i Ty nie jesteś jedną z osób które jak mogą migają się od różnych czynności które muszą zrobić. Jeżeli tak, to mam niezbyt dobrą wiadomość. Ostatecznie marnujesz na zwlekanie dużo więcej czasu.. który mógłby być spożytkowany znacznie bardziej produktywnie. Po drugie masz problemu z organizacją swojego czasu.
Ludzi możemy podzielić na 2 grupy patrząc przez pryzmat prokrastynacji. Na tych którzy w kółko odkładają rzeczy na później i na tych którym zdarza się to naprawdę sporadycznie. Nie ma półśrodków, jeżeli miałbyś / miałabyś przypisać się do jednej z tych dwóch grup to która by to była? Ja z przykrością muszę przyznać (zresztą tak jak pisalem już to w którymś akapicie powyżej) należe do grupy pierwszej.
Prokrastynacje można porównać do nawyku przyzwyczajenia lub nałogu. Podstawową rzeczą jaka przychodzi mi na myśl, to że tego typu czynności są często robione nieświadomie. Pierwszym krokiem walki z prokrastynacją będzie zatem przyznanie się przeda samym sobą, że owszem jesteś leniuchem i najzwyczajniej w świecie wydaje Ci się, że wygodniej jest odłożyć wykonanie danej czynności na później.
Oczywiście taka wygoda jest niczym innym jak hedonistyczną i pustą „przyjemnością” polegającą na poobijaniu się jeszcze trochę. Ostatecznie okupiona stresem i nerwami związanym z robieniem wszystkiego na ostatnią chwilę. Jeżeli jesteś typem osoby która z takim problemem się zmaga to właśnie w tej chwili postanów sobie stanowczo, że zrobisz z tym porządek.
Zapraszam do komentowania i dyskusji, jak u was wygląda prokrastynacja i odkładanie rzeczy na później? A już za kilka dni na blogu kolejny artykuł z poradami jak z tym niechlubnym nawykiem walczyć!
Maj 21, 2011 o godzinie 20:12
no cóż..bywa.. ale sposobem na walke z tym zjawiskiem jest po prostu presja.. niemoznosc odlozenia na pozniej.
Mnie obowiazkowosci nauczylo macierzynstwo i przeprowadzka blizej tesciowej hehe
1 bycie rodzicem to trudna sprawa- jakkolwiek leniwym czy zmeczonym by sie bylo TRZEBA wstac i zmienic pieluche dziecku, trzeba ugotowac, nakarmic, umyc, ubrac, zabrac na spacer itp. itd. Jak sie zarwie noc bo sie zasiedzialo przed laptopem albo sie wyszlo na wieczor gdzies to i tak nie ma tego czasu kiedy odespac bo trzeba wstac rano, kiedy sie obudza dzieci i wypelnic wszstkie obowiazki, nie mozna sie nawet na chwile zdrzemnac na kanapie w salonie bo i tak co chwile trzeba podnosic powieke i kontrolowac sytuacje
2 tesciowa- odkad mieszkam w odleglosci ‘spaceru’ od tesciowej musze sprzatac na okraglo, nie mogac zostawic nawet okruszka na podlodze, czy talerzy do pozmywania na pozniej.. bo co bedzie jak wpadnie tesciowa bez zapowiedzi? Po za tym jak sie nagromadzi np. prania to pozniej 3 miesiace nie moge sie z nim uporac ^^
- to sa czynniki, ktore bolesnie uswiadomily mi, ze nie ma „nie moge”, „pozniej”. Rodzina to szkoła przetrwania. Ok. ja nie moge, to co powie male dziecko, ktore jestglodne i domaga sie jesc skoro „ja nie moge?” Po prostu nie moge nie móc.. I tak na pewno znajda sie rzeczy, ktore i tak przekladam na pozniej, ale nie bedzie ich wiele. Tym bardziej, ze mam tak malo wolnego czasu staram sie wykorzystac go w 100% tak by nie byl stracony.
Dlatego, zanim mialam rodzine przerobienie podrecznika do hiszpanskiego zajelo mi 3 lata, a teraz posiadajac rodzine przerobienie podrecznika do niemieckiego zajelo mi tylko 6 miesiecy- gdzie okolicznosci zyciowe wydluzyly ten proces o 2-3 miesiace.
Masz problem z obowiazkowoscia i porzadkiem? Załóż rodzine!
Aha- ta metoda dziala wylacznie jesli nie bedziesz mial nikogo do pomocy przy dzieciach
Bo jesli masz to gwarantuje, ze nie zadziala bo kiedy nie bedziesz mogl to przyjdzie pomoc i zrobi za Ciebie
Za mnie nikt niczego nie zrobi jesli nie zrobie tego sama i stad moja obowiazkowosc. Im wiecej obowiazkow ma czlowiek, tym lepiej sobie z nimi radzi, bo kombinuje jak moze, zeby znalezc czas na wszystko. A jak ma za duzo wolnego czasu to go nie docenia i go doslownie zjada przed tv emitujacym jakis nudny film. Ja czasu nie zjadam bo wiem, ze jesli go nie wykorzystam kiedy go mam to bede musiala czekac ponownie na wolna chwile conajmniej dobe.
Maj 21, 2011 o godzinie 21:15
Cieszę się, że znowu piszesz
Jeśli chodzi o „syndrom studenta” – no cóż chyba każdy się z tym spotyka i to nie tylko w czasach studenckich. Też zdarza mi się odkładać różne rzeczy w nieskończoność…
Jednak mam to parę swoich sposób:
- jeśli coś zajmuję mi jakieś 5 min., robię to od ręki
- szukam w każdej tej czynności czegoś, co mnie kręci, interesuje, ciekawi
- zadaję sobie pytanie „jak wykonanie tej czynności przybliży mnie to moich celów”
Z przyjemnością poczytam o Twoich sposobach na tą zgubną cechę
Pozdrawiam,
Mały Wojownik Uśmiechu,
Wasp
Maj 22, 2011 o godzinie 11:34
Dzięki za komentarze dziewczyny
Właśnie oto mi chodziło, wiele propozycji które podałyście naprawdę ciekawych. Postaram się w nie nieco bardziej zagłębić i również wykorzystać przy artykule dotyczącym przeciwdziałania prokrastynacji.
@Ev: Tym bardziej dziękuję za tak wyczerpujący komentarz zważywszy na małą ilość wolnego czasu jaki posiadasz. Tak jak piszesz coś jest w tej presji. Też tak czasem mam, są dni że działam jak rozpędzona lokomotywa, jak już zacznę działać to robię dużo produktywnych rzeczy. A czasami dzień przecieknie mi przez palce nawet sam nie wiem kiedy.
Maj 26, 2011 o godzinie 12:05
A może po prostu jakaś kara za nie zrobienie czegoś ;>?
Moim sposobem na „smroda” jest rytuał poranka i nocy oraz spisanie dzień wcześniej co mam zrobić kolejnego dnia. Jeżeli do czegoś naprawdę nie chce mi się wziąć to automatycznie odejmuje sobie jedną przyjemność np: basen, kino itd. Wszystko z początku zapisywałem, a teraz mam w głowie ;p A sposób na obowiązki edukacyjne to po prostu obiecanie sobie, że będę robił tylko przez 15 min (zwykle kończy się tak, że zrobię całe)
Pozdrawiam
Maj 26, 2011 o godzinie 15:04
To też jest jakiś sposób. Dzięki za podsunięcie pomysłu, na pewno wspomnę o nim w kolejnym wpisie. Zastanawiam się jednak, czy jak ktoś jest niekonsekwentny w zrobieniu czegoś. To dlaczego ma być konsekwentny w ukaraniu siebie samego za nie wykonanie danego zadania.
No chyba, że pomaga nam jakaś osoba trzecia i kontroluje jeżeli nie robimy tego co sobie założyliśmy
Maj 26, 2011 o godzinie 16:18
No właśnie na początku pomagała mi dziewczyna, która pilnowała tego by było to egzekwowane
Maj 26, 2011 o godzinie 17:21
Ja pracuje przed kompem z nieograniczonym dostępem do sieci, do ulubionych portali ,blogów, do tego uczę się języków obcych, zajmuję się domem i dziećmi – aby zrobić wszystko to co trzeba mam banalną ale skuteczną metodę – kartka papieru z listą rzeczy do zrobienia z nagrodami – np. po wykonania zadania typu praca, chwilka(np 5-10min) na demotywatory, eiobę i inne stronki które lubię. U mnie się sprawdza:) Za pozmywanie – dobra herbatka:)Itd
Ta lista jest równocześnie planem dnia i polem do notowania nowych pomysłów:)
Maj 27, 2011 o godzinie 20:45
[...] pewnie pamiętacie w ostatnim poście Co to jest prokrastynacja? starałem się naświetlić problem odkładania zadań i czynności na później. Zdefiniowałem [...]
Grudzień 28, 2011 o godzinie 23:21
prokrastynacja to zdecydowanie coś bardzo uciążliwego.. jestem tego najlepszym przykładem. Po prostu nie potrafię zabrać się za pewne sprawy „bez noża na gardle”. Przyznam szczerze, że bardzo mi to komplikuje życie. A najgorsze jest to, że definitynie jednoznacznych złych efektów to nie przynosi – a gdyby tak się stało to może w końcu bym się czegoś nauczył.