Nie potrafię przeorganizować swojego życia.

8 grudnia 2011          Produktywność, Rozwój osobisty          10 komentarzy

Próbujesz być bardziej zorganizowany, efektywny, produktywny, jednak często pomimo usilnych (jak Ci się wtedy wydaje usilnych starań) nie wychodzi, a wprowadzenie jakichś diametralnych zmian w Twoim życiu wydaje Ci się sprawą trudniejszą niż by się na pozór mogło wydawać. Ogólnie chcesz robić więcej i zdziałać więcej. Znasz ludzi, którzy studiują 2 kierunki jednocześnie i niekiedy potrafią jeszcze pracować na półetatu żeby zarobić na utrzymanie.


http://www.flickr.com/photos/crystiancruz/3371208939/

Myślisz sobie wtedy, czy to ja jestem taki nierozgarnięty? Czy to oni niebywale szybko pędzą w dzisiejszym wyścigu szczurów? Bo nie chodzi o to, że chcesz się do takowego wyścigu dołączać, ale po prostu zrobić coś ze swoim życiem. Osiągnąć jakiś punkt zwrotny, aby od teraz już zacząć działać, realizować własne projekty, inicjatywy, coś co zaowocuje i dzięki czemu za pewien czas patrząc wstecz będziesz mógł powiedzieć jestem w trakcie, może na półmetku może nie, ale już coś zdziałałem.

Jak nie zasnąć na wykładzie?

12 października 2011          Efektywna nauka, Pokonać słabości          10 komentarzy

http://www.flickr.com/photos/mcquinn/2302823476/

Już prawie połowa października i rok akademicki rozpoczął się na całego. Warto przypomnieć, głównie jeszcze nie studentom, albo i nawet studentom po trudach wrześniowej kampanii lub po prostu aktywnych wakacji, że standardowe studia posiadają 3 rodzaje zajęć takie jak: ćwiczenia, laboratoria i wykłady. Jak pewnie wszyscy studenci bardzo dobrze wiedzą, obowiązkowe są zazwyczaj 2 pierwsze formy przyswajania wiedzy, wykłady nie zawsze :) pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że najczęściej jest to nieobowiązkowa forma kładzenia studentom wiedzy do głów.

Dlaczego wykłady są nudne?

Jednak wykłady to potrzebna forma nauczania i niestety przez większość żaków bagatelizowana, z racji braku obowiązkowej obecności. Forma wykładania wiedzy jest bowiem dla dzisiejszego studenta mało atrakcyjna, tym bardziej jeżeli sam wykładowca nie wie jak zaciekawić studentów danym tematem i na takie zajęcia zwyczajnie pomysłu nie ma. Co zazwyczaj kończy się jałowym półtoragodzinnym potokiem słów, z którego przeciętny student zapamięta w najlepszym razie początek i koniec.

Co składa się na naszą motywacje?

27 września 2011          Motywacja          5 komentarzy

http://www.flickr.com/photos/aiesecgermany/6104405580/

Motywacja – jak często używamy tego słowa. Czasami brakuje nam motywacji do zrobienia czegoś. Niekiedy uczucie tak właśnie nazwane rozpiera naszą pierś i powoduje, że aż ręce same rwą się do działania. Motywacja impulsywna spowodowana jednorazowym bodźcem, lub utartym schematem i konsekwencją, która wspomaga ją i dążenia do naszych celów. W dzisiejszym wpisie chciałbym zagłębić się w to zagadnienie.

Co powoduje, że brak nam motywacji? Co obecnie jest coraz szerszą przypadłością. Jak odpowiednio nakierować naszą motywacje. A także jak dozować ją w odpowiednich dawkach aby nie okazała się słomianym zapałem, który wyczerpie się po kilku dniach? I w końcu czym tak właściwie jest ta motywacja? Z czego się składa i czy da się jej tak po prostu nauczyć i motywować na zawołanie?

1. Czym jest motywacja?

Do wyjaśnienia samej definicji tego słowa będę posiłkował się pomocą „cioci wikipedii” :)

Krew pot i łzy.. czyli trening czyni mistrza.

22 sierpnia 2011          Motywacja, Rozwój osobisty          15 komentarzy

http://www.flickr.com/photos/jannem/5307686907/

Co nieco o tym, jak stać się w czymś dobrym i jednocześnie dlaczego jest mało naprawdę wybitnych ludzi w konkretnych dziedzinach.

Brak determinacji = brak sukcesu.

Pewnie doskonale pamiętasz jak będąc dzieckiem uczyłeś / uczyłaś się jeździć rowerem. Niektórym zabierało to więcej czasu niż innym, wiadomo dzieci rosną rozwijają się w różnym tempie. Niektóre szybciej złapią równowagę inne będą musiały przewrócić się kilka razy więcej, zanim ich błędnik złapie balans.

Pamiętam ilekroć miałem poobijane kolana, przewracałem się co chwilę, słysząc z tyłu krzyk Taty „Na drogę się patrz nie na koło przednie!”. Baaah.. i znowu leżałem na asfalcie becząc z powodu kolejnego obtarcia. Jednak tata za każdym razem podchodził pomagał wstać i kazał próbować ponownie.

Dzisiaj wiem jak ogromną frajdę sprawia mi jazda na rowerze. Jest jednym z moich sportowych hobby, bez których ciężko mi sobie wyobrazić życie. Daje mi wytchnienie, pozwala zwiedzać, cieszyć się wiatrem we włosach i zrelaksować się oraz oderwać od wszystkiego innego. A trudy nabywania tej umiejętności? Już prawie o nich zapomniałem.